.
.

wtorek, 3 maja 2011

Recenzja: Samsung Galaxy S II i9100

Od 14 lutego, czyli od oficjalnej prezentacji nowego modelu Samsunga przestępowałem z nogi na nogę w oczekiwaniu na pojawienie się nowego Galaxy S II w oficjalnej sprzedaży. Samsung kazał nam sporo czasu czekać na ten moment. No ale w końcu jest. Co prawda mój nie pochodzi jeszcze z oficjalnej sprzedaży, ale myślę, że po kilku dniach użytkowania mogę już co nie co o nim powiedzieć.




Uwaga!
Świadomie pomijam w tekście większość szczegółów technicznych, cyferek i benchmarków, które w rzeczywistości rzadko mają odniesienie w codziennej eksploatacji. Postaram skupić się jedynie na subiektywnych odczuciach i zboczeniach ;)

Za punkt odniesienia (bo jakiś trzeba przyjąć), przyjąłem obecnie królującą wersję Samsunga Galaxy. Czyli model Galaxy S i9000.

Zapraszam także do obejrzenie małej foto-sesji nowego Samsunga.

Budowa

Telefon jest duży. Choć teoretycznie różnice na papierze w stosunku do poprzednika są niewielkie, telefon przekroczył pewną granicę, być może kolejną, na której do tej pory stał według mnie Galaxy S pierwszej generacji. Dużej różnicy w rozmiarach nie zauważymy nawet zestawiając bezpośrednio oba te telefony obok siebie. Wyraźna różnica pojawia się dopiero wówczas gdy weźmiemy telefon do ręki. Od razu dostrzeżemy nowe rozmiary, no i przede wszystkim nowy kształt. Nowa eska straciła zaokrąglone rogi, telefon stał się jeszcze bardziej płaski (wrażenie dzięki prostym ściankom bocznym i zwiększonej szerokości urządzenia), a sam telefon stracił na wadze. Składając powyższe do kupy, no cóż, musimy uczyć się Samsunga od nowa.

Telefon wykonany jest z podobnych materiałów jak jego poprzednik. Jest plastikowy, ale to całkiem porządny plastik. Na uwagę zasługuje świetne spasowanie elementów. Nic nie piszczy, nie trzeszczy i nie wygląda aby miało to się zmienić pod dłuższej eksploatacji. Zmianie uległa za to pokrywka baterii, która od teraz nie tworzy kompletnego tyłu telefonu, a jest jedynie mała klapką o długości mniejszej od samego aparatu. Sama klapka zyskała ciekawą fakturę, dzięki której telefon wygląda trochę „dostojniej”.

Istotną zmianą w samej konstrukcji było przeniesienie gniazda ładowania (micro usb) z górnej ścianki na dolną. Poprawę odczują szczególnie wszyscy Ci, którzy chcą skorzystać z ładowarki biurkowej (typu dock) albo telefonu jako nawigacji samochodowej. Łagodnie rzecz ujmując, obecne rozwiązanie nie należało do najbardziej szczęśliwych.

Wracając do rozmiarów. Samsung nie zwiększył rozmiarów nowego Galaxy nadaremno. Powodem tego rozrostu jest przede wszystkim nowy, powiększony o prawie jedną trzecią cala w stosunku do poprzednika, wyświetlacz.

Wyświetlacz

Galaxy S i9000 ze swoim Super AMOLED’em pod względem jasności i nasycenia barw nie miał konkurencji. Wyświetlacz ten robił, no i robi cały czas, wrażenie właściwie na wszystkich, którzy mieli z nim do czynienia. Ma tylko jedną wadę. Rozdzielczość. Ale tą prawdziwą. Teoretycznie rozdzielczość wyświetlacza to 800x480 pikseli. Jednak problem polega na tym, iż jego konstrukcja opiera się o matrycę typu PenTile, która do wyświetlania obrazu wykorzystuje piksele złożone z dwóch subpikseli. Większego subpiksela koloru niebieskiego lub czerwonego oraz mniejszego zielonego. Dlatego też, aby wyświetlić jeden punkt (kolor), na który składają się kolory z palety RGB potrzebne jest “zapalenie” dwóch sąsiednich pikseli. Powoduje to wrażenie ziarnistości ekranu, no i de facto obniża to realną rozdzielczość ekranu.

W nowym Samsungu zrezygnowano z technologii PenTile wprowadzając nowy typ wyświetlaczy - Super AMOLED Plus, który do wyświetlania obrazu używa tradycyjnej konstrukcji pikseli składających z trzech subpikseli RGB. Dlatego też, przy zachowaniu dotychczasowej rozdzielczości (800x480px), zwiększeniu wyświetlacza do rozmiaru 4.3 cala, uzyskano bardzo jasny, czysty obraz z mniejszym „ziarnem”.





Podsumowując. Jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Piksele są prawie niewidoczne, a soczystość kolorów oraz jasność przebiły według mnie o głowę i9000. Po każdorazowej zabawie nowym Galaxy, wracając do starego czuje się jakbym się cofnął o epokę. Jednak wystarczy na trochę odstawić dwójkę, a znów dostrzegamy jak dobry wyświetlacz zamontowany został w pierwszym Galaxy S.

Zwiększenie wyświetlacza pozytywnie wpłynęło na komfort użytkowania smartphona. Redagowanie maili, przeglądanie Internetu sprawia coraz większą frajdę, na którą składa się jeszcze jeden ważny, jak nie najważniejszy czynnik...

Wydajność

Mimo iż Galaxy S uważany był za wydajnościowego potworka, nie zawsze odzwierciedlało się to w wydajności samego systemu, a raczej interfejsu. Minimalne zacięcia podczas przewijania ekranów, oczekiwanie na otwarcie najbardziej prozaicznych funkcji jak telefon czy skrzynka odbiorcza sms’ów, potrafiło wystarczająco zirytować, szczególnie jeśli ktoś miał do czynienia np. z iPhonem czwartej generacji. Te małe opóźnienia (najczęściej nie przekraczające sekundy, ale jednak) potrafiły sprawić, że cały czar z obcowania z Galaxy pryskał.

Na szczęście wraz z nadejściem nowego Samsunga wszystko się zmieniło. Jest bardzo szybko. Interfejs działa ot tak. Natychmiastowo. Wydajność samego systemu zaskakuje. Do tej pory opóźnienia w reakcji np. w markecie brałem na karb opóźnień związanych z transmisją danych. Dopiero teraz widzę ile mojego czasu marnowało samo urządzenie. Nowy Galaxy działa teraz tak, że chce się go po prostu używać.

Muszę tutaj przypomnieć, że mój egzemplarz nie pochodzi z produkcyjnej serii, soft pewnie też nie jest najnowszy. Co widać w wynikach w Quadrancie. Najlepszy wynik jak zdołałem osiągnąć, a raczej zdołał osiągnąć Galaxy S II to 2700 punktów. Telefony, które trafiły do sprzedaży kręcą regularnie wyniki w okolicach 3500 punktów. Tak więc, jeśli wydajność telefonu w ostatecznej wersji jeszcze wzrosła, to szapo ba.

TouchWiz 4

Nie wiem gdzie podziały się dwie pierwsze wersję nakładki TouchWiz, zapewne zagubiły się gdzieś w zamieszłych czasach panowania Windowsa Mobile 6.0 albo i lepiej. Pewne jest jednak to, że TouchWiz w wersji, którą możemy spotkać zarówno w Samsungach z systemem Android jak i Bada jest całkiem udanym rozwiązaniem. Nie da się też za bardzo ukryć faktu, że wzorowany jest na rozwiązaniu pochodzącym z konkurencyjnej platformy z pod znaku zgniłego.... wróć nadgryzionego jabłka, czyli iOS. Skoro jednak tam się tak dobrze przyjęło, to i może warto dobre wzorce zaadaptować i kopiować na kolejne platformy. Z tego założenia wyszło też zapewne kierownictwo Samsunga. Czy jest to etyczne i zgodne z prawem? Hmm. Nie mi to oceniać. Idźmy dalej.

W nowym Galaxy zadebiutowała czwarta wersja tytułowego interfejsu. Jak i w poprzedniej wersji, zasadniczą część pełnią cztery ikony umieszczone na dolnym pasku, tj. telefon, kontakty, wiadomości oraz aplikacje (oczywiście mogą znaleźć się tutaj dowolne ikony dowolnych aplikacji). Wspomniany pasek dolny stracił tło oraz linię oddzielającą go od pozostałej części ekranu. Ale są to drobne zmiany, których znaleźć można więcej, a nie stanowią one o postępie rozwoju TouchWiz’a.

To co mi się spodobało i co się zmieniło w nowym TouchWizie, to przede wszystkim widgety.
Od teraz widgety stały się prostokątne, co sprawia, że pasują do całego kanciastego stylu telefonu. Lepiej też zagospodarowują miejsce na pulpicie. Widgetów znacznie przybyło, pojawiło się w końcu kilka nowych odpowiedzialnych za kalendarz, agendę, plan dnia, pogodę czy kilka nawet nieźle wyglądających zegarków. Większość z tych widgetów ma możliwość zmiany rozmiarów, tak aby móc w pełni wykorzystać przestrzeń jaką oferują nam poszczególne pulpity.

Cieszę się, że Samsung zdecydował się zmienić styl widgetów. Niestety te, które oferował TouchWiz 3, nie urzekały wyrafinowaniem, były zbyt cukierkowe. Nie będę ukrywał, nie polubiłem się z widgetami z TW3, szczególnie po przejściu z IMHO świetnego HTC Sense, z którego korzystałem na już obecnie zabytkowym HTC Hero. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość widgetów dostarczanych jest z aplikacjami 3rd-party i nad kontrolą ich stylu za bardzo ani my ani tym bardziej Samsung wpływu nie ma, ale gdyby jednak Samsung zdecydował się rozwijać i dewelopwać kolejne widgety, z pewnością wpłynęło by to pozytywnie na spójność wyglądu oraz ład na pulpicie.

Co jeszcze się zmieniło. Zmieniły położenie cyferki identyfikujące pulpity i to za równo na głównym pulpicie jak i na liście aplikacji. Od tej pory ich miejsce znajduje się tuż nad dolnym paskiem “4 ikon”. Zmienił się także, a właściwie został dodany nowy sposób przewijania/przeglądania pulpitów. Wystarczy przytrzymać palec na wspomnianych cyferkach i przesuwać ów palec z lewa na prawo bądź też odwrotnie, a za pomocą bardzo fajnego efektu będziemy mogli przemieszczać się z pulpitu na pulpit.



Z godnych pochwał zmian, należy też wspomnieć o możliwości tworzenie katalogów oraz nowych stron aplikacji (zastosowania tego akurat nie do końca rozumiem). Możliwość tworzenia katalogów docenią wszyscy Ci, u których liczbę zainstalowanych aplikacji liczy się już w dziesiątkach a nawet setkach. To był dobrych ruch ze strony Koreanczyków.

Podobnych zmian jest jeszcze kilka.. Ale czy są one rewolucyjne? Raczej nie. To po prostu kolejny krok w ewolucji nakładki z serii TouchWiz, która w połączeni z całkiem szybkim sprzętem sprawia całkiem pozytywne wrażenie.

Foto/Video

Zmiany nie mogły ominąć i tego obszaru. Matryca aparatu zyskała kolejne 3 mln pikseli. Ma ich już w tym momencie osiem. O module kamery również nie zapomniano. Obecnie telefon dysponuje możliwością nagrywania w full hd (1080p).

Niewątpliwie najważniejszą zmianą było dołożenie lampy błyskowej (a raczej “diody błyskowej”). Co ważne, korzystać z niej możemy nie tylko podczas wykonywania zdjęć, ale także podczas filmowania, co jest dla mnie osobiście świetną wiadomością.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć i klipów wykonanych przy pomocy Samsunga. Podkreślam, że telefon, którym dysponowałem nie ma najprawdopodobniej ostatecznej wersji softu.







Muzyka

Pozytywnie zaskoczył mnie odtwarzacz muzyki. Przesłuchałem tę samą płytę w formacie FLAC, zarówno na pierwszej wersji Galaxy S jak i na drugiej. Dźwięk sprawia wrażenie bardziej detalicznego oraz wyraźnego. Dodatkowo jest o wiele głośniej. Odsłuch przeprowadzony na tych samych słuchawkach.

Zasilanie

Dwa procesory, a raczej rdzenie, wydajny układ graficzny Exynos, duży wyświetlacz, 1 GB pamięci operacyjnej to wszystko musi zostać nakarmione. Jeżeli powiem, że działa nie krócej niż poprzednik to będzie oznaczało to bardzo dobry wynik. Ostateczny wynik i tak będzie zależał od konkretnego ROM’u.

Podsumowanie

Śmiało można powiedzieć, że ulepszenia dotknęły nowego Galaxy na wszystkich frontach. Lepszy wyświetlacz, lepszy procesor, lepszy aparat i wiele innych (ma się rozumieć - lepszych rzeczy)). Wszystko to sprawia, że rozwój serii Galaxy S idzie w dobrą stronę. Widać, że Samsung jako firma nie drepcze w miejscu.

Jedynie nie mogę oswoić się z jego nowymi wymiarami i nie wiem czy ich zwiększenie to był dobry ruch ze strony Samsunga. Według mnie telefon trzyma się trochę gorzej od poprzednika. Jest jednak bardzo subiektywna opinia. Wszystko zależy od osobistych preferencji, rozmiaru dłoni itp. Z drugiej strony Galaxy S pierwszej generacji był już na tyle sporym urządzaniem, że chcąc go używać było trzeba zaakceptować wymiary odbiegającej od przeciętnej dzisiejszych komórek. Dlatego myślę, że dochodzimy tutaj do sedna sprawy. Galaxy S jak i Galaxy S II należą niewątpliwie do zacnej grupy urządzeń określanych mianem smartphonów, to też kupując je oczekujemy przede wszystkim posiadania przenośnego komputera w kieszeni. Smartphone umożliwia dzisiaj praktycznie wszystko to co umożliwia pełnowymiarowy komputer. Jest tylko jedno ograniczenie. Ergonomia. Jest oczywistym, że chcielibyśmy aby te wszystkie funkcje oferowane przez telefon nie były jedynie protezami pełnowymiarowych aplikacji, a ich godnym zamiennikiem. Dlatego też, jeżeli podejdziemy w ten sposób do sprawy, to okaże się, że może warto przeboleć pozorną niewygodę korzystania z urządzenia jako zwykłej “słuchawki” wynikającą z większych rozmiarów na rzecz posiadania niewyobrażalnie multifunkcyjnego kombajnu. Jak to mówią, albo rybki albo akwarium.

Na koniec pytanie na które pewnie wszyscy czekają. Czy warto zamieniać eske pierwszej generacji na nową. To zależy. Tak, jeśli kogoś nie zadowala wydajność obecnej wersji.
Myślę jednak, że nowy Galaxy pokaże pazur wówczas, kiedy do poziomu jego możliwości doszlusują nowe aplikacje i gry potrafiące wykorzystać potencjał nowego układu graficznego i procesora.. Dlatego, jeśli dla kogoś Galaxy S jest już w tej chwili za wolny to z pewnością może się zastanowić nad jego wymianą. Ulepszenia w pozostałych dziedzinach są duże, jednak racjonalnie patrząc, nie koniecznie uzasadniają wymianą telefonu na nowszy model. Wyświetlacz jest lepszy, ale w starym Samsungu też jest bardzo dobry. Różnice widać dopiero gdy zestawi się oba aparaty obok siebie. A propos aparatu, też nie jest to chyba powód, dla którego powinniśmy czym prędzej pobiec do sklepu po nowego Samsunga. Upchnęli kolejne trzy miliony pikseli, dodali full hd, jednak fizyki nawet Samsung nie oszuka i obiektyw(ik) jest jaki jest.

Ok. Już dość tego marudzenia. Jeszcze ktoś poważnie pomyśli, że nie warto kupować nowego Samsunga. Otóż nie. Warto. Bo sęk w tym, że gdyby telefon był usprawniony tylko na jednym z tych pól to rzeczywiście wątpliwym pomysłem byłaby wymiana obecnie posiadanego modelu (mam na myśli i9000). Biorąc jednak pod uwagę, że telefon ten został poprawiony pod każdym względem to otrzymujemy zupełnie nowy produkt, który jest wart swojej ceny.

Acha. Chyba nie muszę dodawać, że jeśli ktoś nie jest obecnie posiadaczem obecnego modelu i9000, to nie powinien zastanawiać się minuty dłużej nad oczywistym wyborem telefonu z Androidem na pokładzie jaki może być w tej chwili tylko jeden. Samsung Galaxy S II.


14 komentarze:

Grzegorz pisze...

To "nowe przewijanie" to nic nowego w MiUi :) widocznie nie wszystko z aple zgapiają.Szkoda, że takie duże ramki są u góry i na dole, bo już galaxy s jest dłuższa od hd2 a ono ma bardzo dobry stosunek ramki do ekranu.

Anonimowy pisze...

Świetny test!
Zazdroszczę, że tak szybko SGS2 wpadł w twoje łapki. Możemy liczyć jescze na jaieś filmy?

Anonimowy pisze...

A na jakim sofcie pracował twój Samsung Galaxy S i9000?
Bo dzięki akutalizacji do ANdroida 2.2.1 lub 2.3.3 stara "eska" dostaje dużego kopa wydajności i po lagach nie ma śladu.

Poza tym zawsze można nowego TouchWiza 4.0 zainstalować do Galaxy S I.

Anonimowy pisze...

Pierwszy polski test, rewelacyjnego i bez wątpienia najbardziej zaawansowanego smartfonu na świecie. Ciekawy jestem tylko, czy wersja testowa, którą użył autor mocno odbiega od komercyjnej, która niebawem dotrze do odbiorców?

android pisze...

czytając recenzje powoli już się nakręcam na zmianę z SGS na SGS II :) zazdroszczę możliwości testowania tego telefonu tak szybko po premierze

Anonimowy pisze...

drogi Autorze,
czy możesz sprawdzić czy jest do pisania SMSów i Emaili klawiatura numeryczna ze wsparciem T9 ? jeśli nie, to czy można takową dograć z Marketu ?

dzięki za super test.
pzdr
seb

Anonimowy pisze...

Właśnie odebrałem SGS II z Komputronika. Wersja oficjalna na Polskę. Firmware w wersji I9100XXKDI. Pojawiło się w niej kilka smacznych dodatków. Smartfon jest cudowny i już teraz mogę go okrzyknąć najlepszym smartfonem tego roku! Piekielnie szybki a ekran miód-cud :-)

Anonimowy pisze...

czy może anonim odpowiedzieć na powyższe moje pytanie o klawiaturę numeryczną ze wsparciem T9 do pisania SMSów i emaili ? i jaki to smaczne dodatki ???
pzdr
seb

Michał pisze...

@seb: Sprawdzilem. Można pisać klawiaturą numeryczną ze wsparciem T9. Tylko po co?

Anonimowy pisze...

michał... super, dzięki to bardzo dla mnie ważne... wiem, wszyscy mnie się pytają dlaczego wciąż tym sposobem wprowadzam tekst... często piszę smsy w samochodzie i na pamięć stukam... od 15stu lat numeryczną z T9, więc jest to dla mnie ważne... dzięki jeszcze raz za sprawdzenie.
zastanawiam się czy zmieniać moją OMNIĘ HD na SGS2. bardzo mnie kusi, ale szkoda że nie ma 3D, byłoby to coś innowacyjnego, tak jak chociażby LG OPTIMUS 3D. waham się pomiędzy LG OPTIMUS 2X, SGS2, a LG OPTIMUS 3D (choć jeszcze z miesiąc trzeba poczekać)...
pozdrawiam i życzę miłego użytkowania SGS2, może dołączę w przyszłym tygodniu do grona posiadaczy....
pzdr
seb

Anonimowy pisze...

ziom, widze znajome strony - czerniakowska na filmiku ;-) mieszkam obok

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy ten blog jeszcze żyje (mam nadzieję, że tak), ale fajnie by było jakbyś pomyślał o jakimś menu dla wpisów. W tej chwili są tylko popularne posty oraz tagi. Przydała by się jakaś mapa strony czy coś w tym stylu. Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Zdechło.

Anonimowy pisze...

Niestety...

Prześlij komentarz